Strona główna » Aktualności » Wydarzenia
Zapraszmy do e-Sklepu z art. BHP >>


   
 
       
           
   
 
    Jeżeli chcesz mieć dostęp do wszystkich informacji, zaloguj się

 
    Login:  
    Hasło:  
     
   
+ Zapomniałem loginu/hasła
+ Rejestracja
         

         + Zgłoś błąd na stronie


 

2010-06-18

Hotel Wodnik – po fali powodziowej ani śladu, sezon piknikowy w pełni.

To co jest wielkim atutem hotelu Wodnik – położenie wśród zieleni nad Odrą,  idealne dla imprez plenerowych, może stać się z dnia na dzień powodem bezsenności gospodarzy tego obiektu.

Tak było w drugiej połowie maja, a kulminacja napięcia przypadła na weekend 21- 23 maja, wraz z oczekiwaniem na wielką falę. Już w piątek rano, 21 maja, docierały z Wodnika pierwsze niepokojące sygnały, że spiętrzona rzeka przelewa się przez murowane nadbrzeże przystani i zalewa trawnik w części piknikowej ośrodka. I że strażacy z OSP Dozamel i ludzie z Zakładu Infrastruktury, wraz z ochotnikami z innych działów (Biuro Marketingu) okładają hotel workami z piaskiem oraz zabezpieczają folią „oczka” kanalizacyjne przed wybiciem wody.
Strażacy już wcześniej wyznaczyli sobie dyżury, aby na okrągło monitorować sytuację, bo zapowiedzi mówiły dopiero o zbliżaniu się kulminacyjnej fali. Miała nadejść w sobotę po godz. 4-tej rano. Liczono się z każdym scenariuszem, mając w pamięci rok 1997, kiedy to woda wdarła się do wnętrza hotelu od strony rzeki Oławy. W tym roku jednak Oława Wodnikowi nie zagroziła. I cała uwagę można było skupić na tym, co dzieje się od strony Odry.
W sobotę rano wielka fala przekroczyła nadbrzeże i przelała się – na szczęście, stosunkowo łagodnie - na trawnik i drewniany podest do tańca. W swoim apogeum woda dotarła do górnej części barierek odgradzających od rzeki i na tym ruch w górę się zakończył. Do hotelu brakowało jeszcze ze dwadzieścia metrów. I to pod górkę.
Po pełnym napięcia weekendzie, poziom wody zaczął się powoli obniżać. W poniedziałek poziom lustra wody zszedł w tym miejscu do połowy barierek.
Druga fala na Odrze, której spodziewano się podczas weekendu 5-6 czerwca, okazała się na szczęście mniej groźna niż oczekiwano: woda przelała się znów przez nabrzeże, ale było jej zdecydowanie mniej niż za pierwszym razem.
Po wycofaniu się rzeki dużo pracy włożono w wysuszenie i dezynfekcję terenu. Podest taneczny na placu został odnowiony a Zakład Usług Hotelarsko – Wypoczynkowych wznowił organizację pikników. Gospodarz obiektu P. Tadeusz Kudła, szef Zakładu Hotelarsko–Wypoczynkowego Dozamelu, wskazując na nietkniętą przez wodę dużą część placu zapewnił nas, że  wszystko jest pod kontrolą i po małej rearanżacji terenu plener przy hotelu Wodnik znów tętni życiem, jest tu gwarnie i wesoło. A już jutro – piknik firmowy Dozamelu!

[Dolmedia]
fot. Dolmedia, A. Kornaś-Burtowska, A. Krauze, K. Kuliński 

Piątek po południu Woda przelała się przez nabrzeże 19 ton piasku do obrony hotelu

Załoga DOZAMELU w akcji

Szef piątkowej akcji

Pomagali również koledzy i koleżanki z Biura Marketingu :)

Zabezpieczenie hotelu

Zabezpieczenie studzienek kanalizacyjnych

Pomagali nam nawet Państwo Młodzi...

... którzy nie przestraszyli się fali powodziowej

"Jak dorosnę też będę robotnikiem jak wy!"

Ewakuacja sprzętu do popcornu

Hotel zabezpieczony przed falą

Straż czuwa

Sprzęt w pogotowiu

Wody przybywa

Podest do tańca po wodą

 

 

Drukuj | Wersja PDF | Wyślij znajomemu | Zadaj pytanie