Strona główna » Aktualności » Wydarzenia
Zapraszmy do e-Sklepu z art. BHP >>


   
 
       
           
   
 
    Jeżeli chcesz mieć dostęp do wszystkich informacji, zaloguj się

 
    Login:  
    Hasło:  
     
   
+ Zapomniałem loginu/hasła
+ Rejestracja
         

         + Zgłoś błąd na stronie


 

2010-05-19

Rozmowa z prezesem DOZAMELU.

O wpływie kryzysu na inwestycje, kluczowych zadaniach i zamierzeniach spółki, 5-leciu WPP oraz o procesie prywatyzacji rozmawiamy z Pawłem Kowalczewskim, prezesem zarządu DOZAMEL Sp. z o.o.

Dolmedia: Proszę o krótkie podsumowanie minionego roku – czy kryzys miał znaczące przełożenie na sytuację firmy?
Paweł Kowalczewski: Na początek kilka słów o inwestycjach – w zeszłym roku, podobnie jak w latach przednich, inwestycje w Dozamelu realizowane były na bardzo wysokim poziomie. W 2009 roku przeprowadziliśmy inwestycje na ponad 17 mln zł; podsumowując ostatnie trzy lata, inwestycje Dozamelu sięgnęły wartości 90 mln, z czego 30 mln zł stanowiły środki unijne. Ubiegłoroczne większe inwestycje to suwnica 100-tonowa w nawie X hali B1 (prawie 3mln zł), dokończenie nowego budynku biurowo-konferencyjnego (5 mln zł) oraz inne przedsięwzięcia realizowane na potrzeby naszych głównych dzierżawców - dla Donako na kwotę 1,5 mln zł, czy zakup 10 suwnic dla Ruukki na ponad 1 mln zł.
Jeśli chodzi o wyniki Dozamelu za 2009 rok, to, niestety, nie udało nam się zrealizować planu budżetowego: wynik finansowy był o 13% niższy od zamierzonego, w wartości brutto na poziomie 5,5 mln zł. Jednak w dobie kryzysu można powiedzieć, że jest to wynik dobry, satysfakcjonujący nas, zwłaszcza, że kryzys dotknął obszar, na którym działamy. Na tym naszym terenie funkcjonują firmy globalne, eksportujące na cały świat, stąd kryzys gospodarczy doprowadził do nawet 30-procentowego spadku ich produkcji, co oczywiście automatycznie przełożyło się na nasze wyniki.
Z innych ważniejszych spraw, które wydarzyły się w Dozamelu w ubiegłym roku, należy wspomnieć o likwidacji Zakładu Serwisu, co zmniejszyło powierzchnię użytkowaną przez naszą firmę, a tym samym zmniejszyło nasze koszty. Działanie komórek, które pozostały po Zakładzie Serwisu, powinno być sprawniejsze i pozytywnie wpływać na jakość obsługi dzierżawców.

D.: A rok bieżący, 2010 jaki będzie? Wprawdzie specjaliści ogłaszają odwrót kryzysu, jednak pewna cześć waszych klientów to firmy, których skutki kryzysu dotykają dopiero teraz. Czy ma to wpływ na założenia budżetowe przyjęte przez Dozamel na 2010 rok?
P.K.: Tak jak powiedziałem wcześniej, firmy, które u nas prowadzą działalność, są to oddziały ogromnych koncernów zagranicznych, a kryzys mamy w skali globalnej. I mimo że rynek polski nie został w znacznym stopniu dotknięty kryzysem (nawet mamy wzrost gospodarczy), to jednak na świecie spadek produkcji jest dosyć duży. Przy tym firmy, o których mówimy, to przedsiębiorstwa z bardzo długimi cyklami produkcyjnymi i zamówień i – niestety – firmy te skutki kryzysu na pewno będą jeszcze odczuwały w tym roku. Trudno także jednoznacznie przewidywać, co będzie w roku przyszłym. Oczywiście, sytuacja taka przekłada się na założenia budżetowe Dozamelu, bo w związku z niższą produkcją naszych dzierżawców, my sprzedajemy mniej mediów - mniej energii elektrycznej, mniej sprężonego powietrza, wody. To automatycznie przełoży się na nasze wyniki. Przy czym, jeśli chodzi o inwestycje, to dalej zakładamy, że będą dosyć duże jak na naszą firmę – założyliśmy tu kwotę ponad 15 mln zł.
Odnosząc się jeszcze do sytuacji naszych klientów, trzeba z drugiej strony powiedzieć, że wśród firm z naszego terenu są i takie, które już zaczynają wychodzić z kryzysu – w związku z tym, że konkurencja się zmniejszyła, notują bardzo duży wzrost zamówień. Sądzę, że już w drugim półroczu br. sytuacja większości „naszych” firm będzie zdecydowanie lepsza niż w tym półroczu i oczywiście niż w zeszłym roku.

D.: W zamierzeniach spółki na 2010 rok było kilka ważnych projektów, które miały być sfinansowane ze środków unijnych – budowa sieci teleinformatycznych, parkingu dla TIRów i przebudowa strefy wjazdowej przy Fabrycznej 10. Jaki jest los tych przedsięwzięć?
P.K.: Niestety, na te inwestycje środków unijnych nie da się pozyskać, co wynika z aspektów formalnoprawnych. Dozamel jest klasyfikowany bowiem jako firma duża i, niestety, dla firm dużych środków na te cele na obecny rok nie będzie. Zobaczymy, może w następnych latach takie środki się pojawią. Niemniej jednak część z zaplanowanych inwestycji będziemy realizowali własnymi siłami. To co najważniejsze – zaczniemy przebudowę strefy wjazdowej. Pierwsze prace zaczną się w czerwcu; mamy gotowy projekt budowlany, mamy wszystkie zgody, w tym pozytywną opinię konserwatora zabytków. Również w tym roku będziemy realizowali budowę sieci światłowodowej na naszym terenie. Instalację, która jest przygotowana pod ułożenie tej sieci, wypełnimy światłowodami. Z większych innych inwestycji własnych Dozamelu wymienię prace w hali C1. Tam zwalniają się dwie nawy (po opuszczeniu ich przez Zakład Serwisu), które będzie można przekształcić w powierzchnię produkcyjną. Praktycznie już mamy klientów na te nawy; spodziewamy się, że w drugiej połowie roku będą one gotowe do użytkowania.

D.: Jakie jeszcze będą akcenty bieżącego roku? Przed spółką Dozamel audyt certyfikacyjny.
P.K.: Już zakończyliśmy wszystkie prace przedaudytowe, jesteśmy gotowi do badania. W tej chwili trwa proces wyłaniania firmy, która ten audyt przeprowadzi. Sądzę, że odbędzie się on w okolicach czerwca - lipca. Druga rzecz, która nas czeka, to wdrażanie systemu finansowo-księgowego, z modułami do zarządzania nieruchomościami. Jesteśmy już na ostatnim etapie wyboru firmy i systemu, który będziemy wdrażali. No i oczywiście przed nami przygotowania do prywatyzacji - też będziemy nad tym pracowali w tym roku.

D.: A czy możemy już mówić o konkretnych krokach związanych z procesem prywatyzacji firmy? Dozamel jest na ministerialnej liście tych firm, które mają być sprywatyzowane do 2011 roku.
P.K.: Rzeczywiście, Dozamel jest na tej liście i jest przewidziany do prywatyzacji w 2011 roku. Jako formę prywatyzacji określono negocjacje. Aktualnie Ministerstwo Skarbu wynajęło firmę, która uszczegóławia sposób, tryb prywatyzacji i określa wstępne założenia prywatyzacyjne. Ta analiza będzie gotowa w maju, po czym Ministerstwo podejmie decyzję co do dalszych kroków.

D.: Myślę, że akcentem roku 2010 w Dozamelu może być również majowa decyzja Rady Nadzorczej – Rada ma wyłonić nowe kierownictwo spółki w związku z upływem kadencji obecnego zarządu. Czy Pan ubiega się o przedłużenie swojej kadencji?
P.K.: Tak, Rada ogłosiła konkurs na prezesa i na członka zarządu Dozamelu. Zarówno ja, jak i mój zastępca Roman Sztobryn, złożyliśmy aplikacje do tego konkursu. W drugiej połowie miesiąca nastąpi wybór nowego zarządu.

D.: W marcu br. minęło pięć lat od powołania WPP. Co leży po stronie plusów i minusów pięciolecia Parku?
P.K.: Na pewno ogromnym plusem dla firm ulokowanych w Parku, nie tylko dla Dozamelu, jest zrealizowany projekt unijny, który dzięki inwestycjom w infrastrukturę poprawił jakość prowadzenia działalności gospodarczej na obszarze WPP. Drugim plusem jest integracja Uczestników Parku – mamy sporo wspólnych problemów, jak chociażby opłaty za wieczyste użytkowanie czy drogi i komunikacja wokół naszych terenów. Wspólnie w tych sprawach występujemy i głos ponad 200 przedsiębiorstw jest znacznie silniejszy niż byśmy występowali pojedynczo jako Dozamel.
To są na pewno plusy naszego wspólnego przedsięwzięcia, jakim jest WPP. Natomiast minusy? Otóż, nie udało nam się do tej pory wypracować koncepcji zarządzania całym terenem. Skupiając się na realizacji projektu unijnego nie mieliśmy możliwości tym się zająć. W tej chwili nad taką koncepcją pracujemy; myślę, że w najbliższych kilku miesiącach wypracujemy ją wspólnie z pozostałymi parkowiczami i następnie wdrożymy.

D.: Dziękuję za rozmowę.

[Dolmedia]

Drukuj | Wersja PDF | Wyślij znajomemu | Zadaj pytanie